Hubertus - 25 października odbył się w naszej stadninie 25 października 2008
W Polsce odbiciem tradycji polowań konnych jest Bieg Myśliwski Świętego Huberta, którym czci się święto patrona myśliwych . Przypada ono na dzień 3. listopada i główne biegi odbywają się tego dnia lub w najbliższy mu weekend. Jest to "polowanie" całkowicie symboliczne, bez psów, a "lisem" jest jeden z jeźdźców z przypiętą do lewego ramienia lisia kitą. Chcąc wziąć czynny udział w Hubertusie trzeba przede wszystkim pamiętać, że jest to ŚWIĘTO! Obowiązuje więc odpowiedni strój. Klasyczny strój myśliwski to czerwony frak, białe bryczesy, czarne buty jeździeckie z brązowymi mankietami oraz irchowe rękawiczki. Na głowie oczywiście toczek. Dopuszczalny jest również strój taki, jaki obowiązuje na zawodach jeździeckich. Trzeci wariant, to tak zwany strój dżentelmeński: marynarka w pepitkę, bryczesy, czarne buty, biała koszula i ciemny krawat. Ale jaki by to nie był strój - ma być odświętnie i elegancko! Należy też bardziej niż zwykle zadbać o wygląd konia. Koń i jego rząd powinny lśnić czystością.
Dobrze jest też zadbać o jakieś dodatkowe, odświętne ozdoby: wstążeczki, warkoczyki itp. Należy też dbać o dobrą atmosferę imprezy, a nic tu nie działa tak dobrze, jak nienaganne zachowanie uczestników.
Hubertus to przede wszystkim wspólna jazda w terenie. Trasę należy dostosować do umiejętności jeźdźców i możliwości koni. Przeszkody do skakania powinny być niezbyt wysokie, ale za to solidnej konstrukcji. Powinno też być miejsce na ich ominięcie dla jeźdźców, którzy zechcą zrezygnować ze skoków. W każde miejsce trasy powinien móc dojechać wóz, a najlepiej samochód, na wypadek gdyby ktoś nie mógł kontynuować jazdy konno. Podstawową atrakcją dla jeźdźców są galopy i skoki. No i wreszcie gwóźdź programu - pogoń za lisem. Dla mniej wprawnych jeźdźców lub dzieci lis może być szukany - jest nim ukryta gdzieś pod korzeniami czy gałęziami lisia kita. Pogoń za lisem jest tym momentem, na który czekaliśmy cały rok i który będziemy wspominać przez rok następny. Niech więc to będzie sport dżentelmenów, a nie rugby. Niech wspomnienia tych, którzy gonili lisa są tak samo wspaniałe, jak tego jednego, jedynego triumfatora - czego życzę wszystkim miłośnikom koni i jazdy konnej.
|